piątek, 30 grudnia 2011

[1] Stęsknione spotkanie.

Białe płatki śniegu opadały z błękitnego nieba tworząc piękne smugi na jeszcze zielonych polach trawy. Okolica była huczna i pełna ludzi chodzących bezczynnie po ulicach. Środkiem jednej z głównych alejek podążała dziewczyna. Miała czerwone włosy, niebieski płaszcz, jeansy i wysokie kozaki na delikatnym obcasie. Co jakiś czas oglądała się za siebie. Czyżby ktoś ją śledził ? W pewnym, niespodziewanym momencie zatrzymała się przy sklepie z drobiazgami.

- Caterina ! Caterina !

Ktoś krzyczał z drugiej strony uliczki. Dziewczyna automatycznie odwróciła się za siebie i lekko uśmiechnęła. Wyglądało na to, że rozpoznała daną osobę. Podbiegła na skraj drogi, rozglądnęła się i przybiegła do chłopaka, rzucając mu się w ramiona.

- Alex, jak ja ciebie dawno nie widziałam..

Odparła praktycznie ze łzami w oczach. Chłopak zaśmiał się pod nosem, głaskając jej włosy delikatnie.

- No widzisz, wróciłem już.

Dziewczyna potaknęła głową, odsuwając się od niego kawałek do tyłu. Rześkie łzy wytarła w rękawiczki jakie miała na rękach.

- Myślałam, że już ciebie nie zobaczę.. tak szybko odszedłeś, sądziłam że zostawisz mnie na zawsze..

Spuściła głowę i zamarła. Było widać, że mimo radość czuła smutek malował się na jej twarzy z tego spotkania. Spojrzała ponownie na niego.

- Alex..

Zamarła na moment. Jej twarz nagle zrobiła się różowa, jakby przemarzły jej policzki.

- Dlaczego wróciłeś ?

Zapytała stonowanym głosem. Chłopak nie wiedział chyba co odpowiedzieć, ponieważ zamilkł patrząc tylko na nią. Po chwili jednak wymamrotał ciche słowa z ust.

- Tęskniłem.. tęskniłem za tobą, tym miastem i wszystkimi jakich znam.

Caterina uśmiechnęła się, te słowa poruszyły w niej chyba najgłębsze uczucia. Wiedziała, że to co mówi Alex musi być prawdą, nigdy jej jeszcze nie okłamał.

- Ja również tęskniłam, jesteś moim najcenniejszym przyjacielem a jak znikłeś poczułam jakby świat się walił. Ale cieszę się, nawet nie wiesz jak bardzo z tego, że wkońcu mogę cię ponownie spotkać. Nie miałam kontaktu z tobą przez tyle lat, martwiłam się że mnie znienawidziłeś i temu tak szybko znikłeś..

Zaś zaczęła płakać ale tym razem nie były to łzy smutku lecz szczęścia. Radości, że wkońcu go zobaczyła i mogła z nim porozmawiać po minionych dniach jakie spędziła w samotności.

~~ * ~~

Usiedli w kawiarni. Zapachy parzonego napoju roznosiły się po całym pomieszczeniu wprawiając ludzi w spaniały nastrój. Przyjaciele zajęli stolik pod ścianą, niedaleko lady. Caterina co jakiś czas spoglądała na Alex’a, nie mogła się napoić jego obecnością.

- Coś się stało ?

Zapytał chłopak, rozsiadając się na krześle. Dziewczyna tylko pokiwała głową na bok, nie chciała mu niczego mówić. Uznała, że zabrzmiało by to głupio z jej ust.

- Więc na jaki rodzaj masz ochotę ? Latte, machiato czy może zwykła czarna ?

Odezwała się po chwili przeglądając kartę napojów. Chłopak uśmiechnął się i dodał.

- Nie pamiętasz jaką zawsze piję ?

Oderwała wzrok na moment i spojrzała na niego. Nagle wypadło jej z głowy to, co chciała powiedzieć więc milczała patrząc się jak zaczarowana. ‘Co teraz zrobić ?’ – pomyślała i dodała.

- Mała kawa parzona z mleczkiem i łyżeczką cukru do tego.

Zaśmiała się mówiąc to, nie było wiadome dlaczego tak postąpiła. Alex popatrzył na nią i pokiwał głową na boki z uśmiechem.

- Zgadłaś, właśnie tą.

Po tych słowach potaknął głową.

- A ty na co masz ochotę, zawsze wybierałaś Latte ale nie wiem jak będzie teraz..

- Sądzisz, że aż tak się zmieniłam ?

Odparła do chłopaka zakrywając twarz kartą, którą doczytywała.

- Nie uważam tak, ale gusty się zmieniają z czasem.

- Moje się nie zmieniły jeszcze, mam taką nadzieję.

Westchnęła cicho. Chyba zaczynało ją coś gryźć ponownie, ponieważ zaś można było zauważyć smutek.

- Coś nie gra ? Jeśli cię coś trapi to powiedz mi to..

Odezwał się Alex odkrywając twarz dziewczyny. Martwił się, że ona zachowuje się trochę nieswojo. Zawsze pamiętał ją jako radosną osobę a tym razem była całkowicie inna, taka przybita i zmulona.

- Nie, wszystko gra. Po prostu miałam dzisiaj zły dzień ale przepraszam, że okazuję to w twoim towarzystwie. Nie chciałam cię martwić.

Burknęła pod nosem a za chwilę uśmiechnęła się delikatnie. Mimo, że sama nie wiedziała czemu taki humor jej doskwiera spojrzenie chłopaka dodawało jej otuchy.

~~*~~

Po krótkiej rozmowie w kawiarni rozeszli się. Dziewczyna zaś zaczęła obwiniać siebie o to, że go traci mimo iż tylko na moment, ponieważ wiedziała że zaś się spotkają.

- Zadzwoń do mnie.

Odparła chwytając go za rękę. Lekkie rzęsy uniosła do góry by ostatni raz zobaczyć jego uśmiech.

- Zadzwonię, przyrzekam ci.

Odpowiedział jej chłopak i odszedł. Ona jednak długo stała w miejscu pomału tracąc jego sylwetkę z wzroku.

- Gdybym tylko mogła ci powiedzieć, jak bardzo żałuję że mnie opuszczasz..

Wymamrotała i ruszyła w swoim kierunku. Długie, czerwone włosy wiatr wywiewał jej na bok, a lekkie płatki śniegu zaczęły opadać na nią. Nie minęło dużo czasu jak zaczęła płakać. To rozstanie, chodź było krótkie, bardzo leżało jej na sercu. Kompletnie zapomniała o rzeczach jakie sprawiały jej radość. Zaczęła biegnąć przed siebie, chciała zniknąć.