Białe płatki śniegu opadały z błękitnego nieba tworząc piękne smugi na jeszcze zielonych polach trawy. Okolica była huczna i pełna ludzi chodzących bezczynnie po ulicach. Środkiem jednej z głównych alejek podążała dziewczyna. Miała czerwone włosy, niebieski płaszcz, jeansy i wysokie kozaki na delikatnym obcasie. Co jakiś czas oglądała się za siebie. Czyżby ktoś ją śledził ? W pewnym, niespodziewanym momencie zatrzymała się przy sklepie z drobiazgami.
- Caterina ! Caterina !
Ktoś krzyczał z drugiej strony uliczki. Dziewczyna automatycznie odwróciła się za siebie i lekko uśmiechnęła. Wyglądało na to, że rozpoznała daną osobę. Podbiegła na skraj drogi, rozglądnęła się i przybiegła do chłopaka, rzucając mu się w ramiona.
- Alex, jak ja ciebie dawno nie widziałam..
Odparła praktycznie ze łzami w oczach. Chłopak zaśmiał się pod nosem, głaskając jej włosy delikatnie.
- No widzisz, wróciłem już.
Dziewczyna potaknęła głową, odsuwając się od niego kawałek do tyłu. Rześkie łzy wytarła w rękawiczki jakie miała na rękach.
- Myślałam, że już ciebie nie zobaczę.. tak szybko odszedłeś, sądziłam że zostawisz mnie na zawsze..
Spuściła głowę i zamarła. Było widać, że mimo radość czuła smutek malował się na jej twarzy z tego spotkania. Spojrzała ponownie na niego.
- Alex..
Zamarła na moment. Jej twarz nagle zrobiła się różowa, jakby przemarzły jej policzki.
- Dlaczego wróciłeś ?
Zapytała stonowanym głosem. Chłopak nie wiedział chyba co odpowiedzieć, ponieważ zamilkł patrząc tylko na nią. Po chwili jednak wymamrotał ciche słowa z ust.
- Tęskniłem.. tęskniłem za tobą, tym miastem i wszystkimi jakich znam.
Caterina uśmiechnęła się, te słowa poruszyły w niej chyba najgłębsze uczucia. Wiedziała, że to co mówi Alex musi być prawdą, nigdy jej jeszcze nie okłamał.
- Ja również tęskniłam, jesteś moim najcenniejszym przyjacielem a jak znikłeś poczułam jakby świat się walił. Ale cieszę się, nawet nie wiesz jak bardzo z tego, że wkońcu mogę cię ponownie spotkać. Nie miałam kontaktu z tobą przez tyle lat, martwiłam się że mnie znienawidziłeś i temu tak szybko znikłeś..
Zaś zaczęła płakać ale tym razem nie były to łzy smutku lecz szczęścia. Radości, że wkońcu go zobaczyła i mogła z nim porozmawiać po minionych dniach jakie spędziła w samotności.
~~ * ~~
Usiedli w kawiarni. Zapachy parzonego napoju roznosiły się po całym pomieszczeniu wprawiając ludzi w spaniały nastrój. Przyjaciele zajęli stolik pod ścianą, niedaleko lady. Caterina co jakiś czas spoglądała na Alex’a, nie mogła się napoić jego obecnością.
- Coś się stało ?
Zapytał chłopak, rozsiadając się na krześle. Dziewczyna tylko pokiwała głową na bok, nie chciała mu niczego mówić. Uznała, że zabrzmiało by to głupio z jej ust.
- Więc na jaki rodzaj masz ochotę ? Latte, machiato czy może zwykła czarna ?
Odezwała się po chwili przeglądając kartę napojów. Chłopak uśmiechnął się i dodał.
- Nie pamiętasz jaką zawsze piję ?
Oderwała wzrok na moment i spojrzała na niego. Nagle wypadło jej z głowy to, co chciała powiedzieć więc milczała patrząc się jak zaczarowana. ‘Co teraz zrobić ?’ – pomyślała i dodała.
- Mała kawa parzona z mleczkiem i łyżeczką cukru do tego.
Zaśmiała się mówiąc to, nie było wiadome dlaczego tak postąpiła. Alex popatrzył na nią i pokiwał głową na boki z uśmiechem.
- Zgadłaś, właśnie tą.
Po tych słowach potaknął głową.
- A ty na co masz ochotę, zawsze wybierałaś Latte ale nie wiem jak będzie teraz..
- Sądzisz, że aż tak się zmieniłam ?
Odparła do chłopaka zakrywając twarz kartą, którą doczytywała.
- Nie uważam tak, ale gusty się zmieniają z czasem.
- Moje się nie zmieniły jeszcze, mam taką nadzieję.
Westchnęła cicho. Chyba zaczynało ją coś gryźć ponownie, ponieważ zaś można było zauważyć smutek.
- Coś nie gra ? Jeśli cię coś trapi to powiedz mi to..
Odezwał się Alex odkrywając twarz dziewczyny. Martwił się, że ona zachowuje się trochę nieswojo. Zawsze pamiętał ją jako radosną osobę a tym razem była całkowicie inna, taka przybita i zmulona.
- Nie, wszystko gra. Po prostu miałam dzisiaj zły dzień ale przepraszam, że okazuję to w twoim towarzystwie. Nie chciałam cię martwić.
Burknęła pod nosem a za chwilę uśmiechnęła się delikatnie. Mimo, że sama nie wiedziała czemu taki humor jej doskwiera spojrzenie chłopaka dodawało jej otuchy.
~~*~~
Po krótkiej rozmowie w kawiarni rozeszli się. Dziewczyna zaś zaczęła obwiniać siebie o to, że go traci mimo iż tylko na moment, ponieważ wiedziała że zaś się spotkają.
- Zadzwoń do mnie.
Odparła chwytając go za rękę. Lekkie rzęsy uniosła do góry by ostatni raz zobaczyć jego uśmiech.
- Zadzwonię, przyrzekam ci.
Odpowiedział jej chłopak i odszedł. Ona jednak długo stała w miejscu pomału tracąc jego sylwetkę z wzroku.
- Gdybym tylko mogła ci powiedzieć, jak bardzo żałuję że mnie opuszczasz..
Wymamrotała i ruszyła w swoim kierunku. Długie, czerwone włosy wiatr wywiewał jej na bok, a lekkie płatki śniegu zaczęły opadać na nią. Nie minęło dużo czasu jak zaczęła płakać. To rozstanie, chodź było krótkie, bardzo leżało jej na sercu. Kompletnie zapomniała o rzeczach jakie sprawiały jej radość. Zaczęła biegnąć przed siebie, chciała zniknąć.